Freitag, 12. Dezember 2014

Pierwszy śnieg.

Kilka dni temu spadł pierwszy śnieg tego sezonu. Jakub jeszcze tego nie zrealizował.
Chłopak nam rośnie, punktualnie, po sześciu miesiącach, uśmiechał się szczerząc dwa zęby. Dostaje w połódnie i wieczorem różnorodne papki i popija sobie herbatką albo sokiem jabłkowym.
Powoli nie mieści się do wózka, 72cm miał przy ostatnicz badaniach. Dobrze, że jeszcze wózek w ogóle mamy. Podczas powrotu Magdy z Monachium wyrwali na lotnisku z wózka pewien guzik którym się zmienia położenie rączki do pchania. Linia lotnicza po skonsultowaniu sie z Teutonia, powiedziała, że wózek jest nie do naprawy i że oferują nam 50 Euro odszkodowania. My, że nie, że mają nam go naprawić albo więcej kasy dać. Oni, że nie. Itd. I tak już się to ciągnie od kilku tygodni i nie ma ani kasy ani nic. Guzik wypożyczyłem sobie w sklepie i wszystko gra, ale kasy jak nie było tak nie ma.
Święta pracuję, ale na wigilię bedziemy u rodziców.


Pierwsza papka. Marchewka. Bueee...





Sonntag, 12. Oktober 2014

New zdjęcia.

Ale ten czas mija! Po kilku lub kilkunastu odwiedzinach, babć, cioć, wujków itd, trochę odetchnąć możemy. I teraz czas na nowe/może już troszkę stare zdjęcia.
Dwie paczki Mega mieszczą się w motorku. Wiecej nie wejdzie.








Dienstag, 8. Juli 2014

GER - BRA

Tutaj wszyscy w goraczce pilkarskiej, my spokojne w trojke polfinaly ogladamy... Bedzie dobrze a Niemcy mistrzami swiata! :-)
Jeszcze kilka dni temu mialem brode!

Samstag, 14. Juni 2014

Czetry tygodnie...

Czas powoli leci, po dzieciach widać jak człowiek sie postarzał... Jakub już niecały miesiąc ma. :-) Życie powoli sie normuje, mniejwięcej już sie wie, kiedy i ile będzie jadł i można sie trochę do tego dostosować. W nocy nadal nas budzi, raz, czasami dwa. Magda przeważnie mnie oszczędza i daje mi spać, sama wstając i go przebierając. Niestety musimy go nadal dokarmiać, a teraz nawet jeszcze wiecej. Żółty na twarzy już nie jest, więc teraz je za dwóch, że aż nawet mleka w piersi braknie... A ja, nawet gdybym chciał, to ni ciut ciut. Mamusie Magdy wczoraj zawieźliśmy do Koblenz na dworzec. Wróciła szczęśliwa do domu, a my wreszcie sami w trójkę. Wczoraj był jeszcze wujek Tomek z freundem na kawie i piwku - pierwszy selfie z Jakubem. Dzisiaj też daliśmy kartki do druku, wiec niedługo bedziemy mogli oficjalnie wszystkim podziekować.


Selfie z wujkami dwoma.

I jeszcze pare zdjęć takich o...




Dienstag, 27. Mai 2014

Je, śpi, je, śpi...

Jak narazie, to takie małe dziecko jest całkiem nudne...Cały czas tylko je i śpi. W dzień już go nawet budzimy co 3-4 godziny, żeby go nakarmić. Jeszcze żółty jest troszke na mordce, wiec musi regularnie i często jeść. Noc przesypia grzecznie od wieczora do rana. Więc, jak piszę, nudny taki troszkę jest. Wychodzimy z nim na spacery, keszować już nawet bym poszedł! Ale on tylko śpi i śpi... Ach, pępek dzisiaj odpadł!

Na dole jest zdjęcie które zrobiła Frau Fotografka. Przyszła zaraz po urodzinach do szpitala i pstrykała.

Freitag, 23. Mai 2014

Five days later...

Jakub ma już pieć dni, więc czas, żeby zrobić pierwsze, małe, podsumowanie.
Wiec je jak chce i kiedy chce. W dzień śpi wiecej, niż w nocy. Ale w sumie, śpi dużo, nie możemy narzekać, dzisiaj spał od karmienia o 6 rano do południa. Aż się przestraszyliśmy czy wszystko jest ok! Ja mam jeszcze do poniedziałku wolne, wiec pomagam gdzie i kiedy mogę.
Wczoraj byliśmy na naszym pierwszym spacerze, jeżeliby nie licząc przyjazdu wózkiem ze szpitala do domu. Byliśmy w lesie, ptaki głośno napierdalały, tutaj strumek szepta, tam wiaterek liśćmi kołysze, w nocy miałem wrażenie, że miał nadmiar wrażeń, tak niespokojnie spał... Ale dzisiaj już dobrze, je, śpi, uśmiecha sie...
To bodajże podczas rozmowy w niedzielę z Moniką i Sławkiem... Dokładnie sam nie wiem.
I jeszcze jedno zdjęcie z niedzieli... Szkoda tylko, że nie było jeszcze kilku innych osób, które mieszkają w innych krajach i kontynentach... Ale i to jeszcze nadrobimy, obiecuję!

Mittwoch, 21. Mai 2014

Taaa daaa! Jest!

I stało sie! Jakub Bolko przyszedł na świat w niedzielę, 18. maja 2014 roku o 08:27. W dzień 94tej, okrągłej, rocznicy urodzin Jana Pawła Dwieście Drugiego!

Trzmanie kciuków bardzo się przydało! Poród przebiegł bez komplikacji, Magda bardzo dzielnie wszystkie bóle wytrzymała nawet nie korzystając z żadnych znieczuleń za co bardzo ją szczególnie podziwiam... Ja miałem zaszczyt przeciąć nożyczkami pępowinę! Po porodzie Magda została z dzieckiem w szpitalu, ja przychodziłem jak tylko mogłem, nocą wracając do domu spać. Magda już zaraz po porodzie dobrze się czuła, dziecko spało przec prawie cały pierwszy dzień...

Dzisiaj Magda wróciła z Jakubem do domu. Przyjechała też siostra Magdy, Tamara i zostanie u nas kilka dni.

Ja jeszcze w niedzielę zaprosiłem moich rodziców, kilku kolegów z pracy i zaczeła się niesamowita dla mnie popijawa alkoholowa. A najlepsze w tym wszystkim, największą niespodzianką, był przyjazd Sławka P. z pod Padeborn! Około 21szej zadzwonił do mnie a ja już w stanie wskazującym się go pytam skąd wie? On na to: Co? Gadka, gadka a potem wsiadł w samochód o o pierwszej w nocy pojawił się z dwoma piwami przed moimi drzwiami, skurczybyk! Ale niespodzianka! Ja już wtedy niestety dawno nie wiedziałem co się ze mną dzieje, ale kielicha wypiliśmy na drugi dzień.
Tutaj Jakub miał jakieś cztery godziny...

Samstag, 17. Mai 2014

Wody!

Wczoraj po południu byliśmy jeszcze w Herr Steinle. Wyliczył nam, że będzie na ręke jakieś 3,7kg dziecka. Magda przestraszona na maksa... Potem, wieczorem, krótki alarm, że wody odeszły... Więc do szpitala. Posiedzieliśmy godzinę i pojechaliśmy do domu spać. Okazało się że to widocznie nie wody i że wszystko jest ok. Bóle wprawdzie są, ale jeszcze za małe. Dzisiaj Magda miała termin o 0930, ja byłem w pracy. Zadzwoniła do mnie, mówiąc, że zostaje w szpitalu, i że dostała turbo, wiec się zaczyna... Jade teraz do niej... Trzymajcie kciuki! :-)

Montag, 28. April 2014

Jeszcze troszke...

Dzisiaj byliśmy znowu u pana Steinle. 3000g już Magda w brzuchu nosi... Mniej więcej. A jeszcze 3 tygodnie zostały!
W miedzyczasie zrobiliśmy z sąsiadem nowy stół, żeby Jakub miał na czym rysować!





Montag, 31. März 2014

Fikołek.

Siedzimy sobie dzisiaj w poczekalni u Pana Dochtura i nagle Magda mówi: "Oooo! Coś sie stało! W brzuchu mi sie coś stało! Może Jakob sie przewrócił?"
I jak już na łóżku leżała, to Pan Doktor mówi, że tak, Kubuś zrobił fikołka i leży do góry nogami! Grzeczny chłopczyk. Pozatym 2200g.
Koniec z jakimiś mostkami indyjskimi, akupunkturami i innimi głupotami.

Samstag, 29. März 2014

Odwracaj sie!

Nawet w 32+ tygodniu Kuba się jeszcze nie obrócił tak jak nada. Wiec Magda próbuje go do tego animować. Na dolnym zdjęciu widzicie Państwo tzw. most indyjski. Dwa razy dziennie, po 15 minut. Jak narazie to kupe daje.

Dienstag, 25. März 2014

Co do imion...

Kilka dni temu podpisałem papiórek, że jestem tatą itd... Pan w urzędzie przeczytał, dał do podpisania. Teraz wszystko urzędowo z pieczęciami.

Co do imion jeszcze się zastanawiamy ostatecznie. Jakob zaklepany, to jasne. Drugie chciałbym Bolko, bo śląskie, stare imie szlacheckie i historia i wszystko. Tutaj sie burakom kojarzy z Boratem i po prostu nie znają to im sie nie podoba. Ale sami biedne dzieci Louis-Pascal nazywają... Pomyśleliśmy też, że nie będzie wcale drugiego imienia tylko trzecie :-) No i oczywiście Swäg albo Sweg. Jakob Swäg Bolko Laskowski. 😁

Mittwoch, 12. März 2014

Wiosna! Wiosna! Wiosna, ach to Ty!

Pierwsze dni wiosenne, temperatura wzrasta do prawie 20stu stopni... W niedzielę byliśmy na spacerze w Neuwied i ogrzewaliśmy skórsko promieniami...


Freitag, 7. März 2014

Pokój gotowz, tylko mieszkańca czekać!



Pokój już gotowy, tylko jeszcze mieszkańca brakuje. No, może jeszcze jakieś zdjęcie albo obrazek święty... Narazie Heidi z Gretą urzędują. Klosz na lampę Magda przez całe popołudnie robiła, wycinając tysiące motyli... :-)
Jeszcze 10 tygodni...

Samstag, 15. Februar 2014

Powoli się zapełnia...

Powoli się zapełnia pokój dla dziecka... Wczoraj przyjechaliśmy z Erding od Tamary samochodem zapełnionym po sam brzeg, szkoda, że zdjęcia nie zrobiłem, przypomniałem sobie dopiero jak już byłem w trakcie wypakowywania. Mamy teraz komodę z deską do przewijania, łóżeczko i masę ubrań do wieku prawdopodobnie szkolnego...

U Tamary w przedpokoju. Komoda rozkręcona.

A tak wygląda to u nas w domu.

Sonntag, 5. Januar 2014

3. Pokój II

Powoli nabiera wszystko konturów. Pokój wymalowany, laminat położony, tegały postawione. Z tatą malowałem i podłoge kładłem a Christian pomógł nam złożyć regały. Teraz Magda bedzie musiała ja zapełnić...

W piątek następny termin u lekarza z dzieckiem!