Samstag, 30. November 2013

Po urlopie.

Wczoraj zobaczylem, ze pieniadze ktore nam pobrali bezprawnie z karty kredytowej w meksyku, znowu sa na koncie, a dzisiaj juz dostalem list z postbanku, ze pieniadze owszem, przelali, ale, jezeli mialoby sie okazac, ze przelew byl dobry i wlasciwy, to...! 10 euro kary! I znowu zabiora! 300€!

Aaa, i dzisial przyszedl poczta gps. Rowniez oni napisali, ze zalany woda itd i ze wymieniaja go bo chca i bo nie wiedza czy moja wina czy nie. I ze wymieniaja tylko raz i wyjatkowo. I ze niby na lepszy model niz poprzedni, chodziaz wizualnie roznicy ne zauwazylem. Ale jak wlaczam to owszem, obrazek troche inny...

Przedwczoraj bylismy u lekarza, dziecko rosnie, Magda mowi ze troszke za male niz ma byc... A miedzy nogami? To siusiak czy pempowina? Dokladnie nie widac jeszcze... Ale przeczucie mowi ze chlopak... A Bruni (sasiadka co na kotki uwaza) juz kurteczke na drutach zrobila! Rozowa...

nr. jeden

Po rozmowie z Gosią postanowilem jednak sprobować prowadzic blogga...

Na poczatku zastanawialem się, w jakim języku będę pisal? Zdecydowalem sie na polski, bo chyba do wiecej ludzi polskojezycznych jest o kierowany. Przyjaciele i przyjacolki a moze i babcie i ciocie...

O czym?

Jak wskazuje tytul, bedzie w nim opisana droga. Czy Jakuba, czy po prostu jakakolwiek droga zyciowa, tego jeszcze nie wiem... Zobaczy sie!