Dienstag, 27. Mai 2014

Je, śpi, je, śpi...

Jak narazie, to takie małe dziecko jest całkiem nudne...Cały czas tylko je i śpi. W dzień już go nawet budzimy co 3-4 godziny, żeby go nakarmić. Jeszcze żółty jest troszke na mordce, wiec musi regularnie i często jeść. Noc przesypia grzecznie od wieczora do rana. Więc, jak piszę, nudny taki troszkę jest. Wychodzimy z nim na spacery, keszować już nawet bym poszedł! Ale on tylko śpi i śpi... Ach, pępek dzisiaj odpadł!

Na dole jest zdjęcie które zrobiła Frau Fotografka. Przyszła zaraz po urodzinach do szpitala i pstrykała.

Freitag, 23. Mai 2014

Five days later...

Jakub ma już pieć dni, więc czas, żeby zrobić pierwsze, małe, podsumowanie.
Wiec je jak chce i kiedy chce. W dzień śpi wiecej, niż w nocy. Ale w sumie, śpi dużo, nie możemy narzekać, dzisiaj spał od karmienia o 6 rano do południa. Aż się przestraszyliśmy czy wszystko jest ok! Ja mam jeszcze do poniedziałku wolne, wiec pomagam gdzie i kiedy mogę.
Wczoraj byliśmy na naszym pierwszym spacerze, jeżeliby nie licząc przyjazdu wózkiem ze szpitala do domu. Byliśmy w lesie, ptaki głośno napierdalały, tutaj strumek szepta, tam wiaterek liśćmi kołysze, w nocy miałem wrażenie, że miał nadmiar wrażeń, tak niespokojnie spał... Ale dzisiaj już dobrze, je, śpi, uśmiecha sie...
To bodajże podczas rozmowy w niedzielę z Moniką i Sławkiem... Dokładnie sam nie wiem.
I jeszcze jedno zdjęcie z niedzieli... Szkoda tylko, że nie było jeszcze kilku innych osób, które mieszkają w innych krajach i kontynentach... Ale i to jeszcze nadrobimy, obiecuję!

Mittwoch, 21. Mai 2014

Taaa daaa! Jest!

I stało sie! Jakub Bolko przyszedł na świat w niedzielę, 18. maja 2014 roku o 08:27. W dzień 94tej, okrągłej, rocznicy urodzin Jana Pawła Dwieście Drugiego!

Trzmanie kciuków bardzo się przydało! Poród przebiegł bez komplikacji, Magda bardzo dzielnie wszystkie bóle wytrzymała nawet nie korzystając z żadnych znieczuleń za co bardzo ją szczególnie podziwiam... Ja miałem zaszczyt przeciąć nożyczkami pępowinę! Po porodzie Magda została z dzieckiem w szpitalu, ja przychodziłem jak tylko mogłem, nocą wracając do domu spać. Magda już zaraz po porodzie dobrze się czuła, dziecko spało przec prawie cały pierwszy dzień...

Dzisiaj Magda wróciła z Jakubem do domu. Przyjechała też siostra Magdy, Tamara i zostanie u nas kilka dni.

Ja jeszcze w niedzielę zaprosiłem moich rodziców, kilku kolegów z pracy i zaczeła się niesamowita dla mnie popijawa alkoholowa. A najlepsze w tym wszystkim, największą niespodzianką, był przyjazd Sławka P. z pod Padeborn! Około 21szej zadzwonił do mnie a ja już w stanie wskazującym się go pytam skąd wie? On na to: Co? Gadka, gadka a potem wsiadł w samochód o o pierwszej w nocy pojawił się z dwoma piwami przed moimi drzwiami, skurczybyk! Ale niespodzianka! Ja już wtedy niestety dawno nie wiedziałem co się ze mną dzieje, ale kielicha wypiliśmy na drugi dzień.
Tutaj Jakub miał jakieś cztery godziny...

Samstag, 17. Mai 2014

Wody!

Wczoraj po południu byliśmy jeszcze w Herr Steinle. Wyliczył nam, że będzie na ręke jakieś 3,7kg dziecka. Magda przestraszona na maksa... Potem, wieczorem, krótki alarm, że wody odeszły... Więc do szpitala. Posiedzieliśmy godzinę i pojechaliśmy do domu spać. Okazało się że to widocznie nie wody i że wszystko jest ok. Bóle wprawdzie są, ale jeszcze za małe. Dzisiaj Magda miała termin o 0930, ja byłem w pracy. Zadzwoniła do mnie, mówiąc, że zostaje w szpitalu, i że dostała turbo, wiec się zaczyna... Jade teraz do niej... Trzymajcie kciuki! :-)